Czy Bóg jest nadal moim Bogiem? Wiara. fot. unsplash.com. 1 rok temu. ks. Mateusz Tarczyński. Wielki Post rozpoczął się mocnym wezwaniem z Księgi Joela, które wybrzmiało w Środę Popielcową: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty!” (Jl 2,12-13). Pod wpływem tego wydarzenia Wincenty złożył ślub poświęcenia się ubogim. Wtedy też Wincentemu otworzyły się oczy na prawdziwą, materialną i duchową nędzę ludzką. Św. Wincent de Paul - Jean-Léon Gérôme, Public domain, via Wikimedia Commons Zaczął gromadzić wokół siebie kapłanów, którzy prosto i przystępnie głosili Trzy duchowe inspiracje od beskidzkiej mistyczki. Wiara. Rozalia Celakówa (fot. archiw. pochodzą z książki "Rozalia Celakówna. Pisma". 1 rok temu. Rozalia Celakówna chciała pozostać nikomu nieznana, a polecenie kierownika duchowego, by spisywała swoje życie duchowe, przyjęła jako upokorzenie. Jeśli tylko miała okazję, paliła W środę 9 października w Legnicy rozpoczęły się rekolekcje z udziałem o. Adama Szustaka OP. Ich hasło przewodnie brzmi: "Daj sobie spokój". Rekolekcje trwają do piątku 11 października, ostatni dzień zakończy Młodzieżowe Uwielbienie, pod przewodnictwem o. Szustaka, na którym swoje świadectwo wygłosi Agnieszka Musiał. "To Jak Polacy szukają kontaktu ze zmarłymi. Ostatnie pożegnanie. Trumna z ciałem odprowadzana jest na cmentarz. Rodzina, znajomi, przyjaciele - wspominają, rozpamiętują, podsumowują. Za Jeśli czasem masz wrażenie, że wszyscy o Tobie zapomnieli, to mogą być słowa specjalnie dla Ciebie. "Są takie momenty kiedy wydaje Ci się, że jesteś gdzieś na obrzeżach rzeczywistości, na tylnym planie świata. Sekcja zwłok to trudna fizyczna praca. Praca w prosektorium wymaga przede wszystkim szacunku do zmarłego, obchodzenia się z nim z wielką czułością i uważnością. Przecież to czyjaś mama Nawrócenie to słowo-klucz związane z Wielkim Postem. W dzisiejszej Ewangelii Jezus tłumaczy nam, jak to nawrócenie ma wyglądać. Nasza sprawiedliwość ma być większa niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszy. Jezus daje bardzo prosty przykład: idziesz do kościoła, nabożeństwo, do spowiedzi, podejmujesz post? Autor: Marta (---.16-1.cable.virginm.ne) Data: 2019-10-09 21:53 Kiedyś w podstawówce ksiądz na religii mówił, że zmarli mogą do nas przychodzić. Wiara upewnia nas, że życie człowieka wraz z jego śmiercią „ zmienia się, ale się nie kończy ”, jak to ujmuje jedna z liturgicznych modlitw. Z doświadczenia wiemy jednak, że rozłąka z naszymi bliskimi, spowodowana ich odejściem i brak możliwości komunikowania się z nimi w taki sposób, w jaki robiliśmy to dotychczas 96Yhr7q. Przy okazji rozpoczętych na kanale YouTube spotkań biblijnych, w których poruszam zagadnienie snu w Starym i Nowym Testamencie, dopełniał je będę krótkimi tekstami do refleksji. Tym razem proponuję przyjrzenie się tym naszym przekonaniom na temat zmarłych, których nauka Kościoła nie reguluje szczegółowo. Czy zmarli, którzy przychodzą do nas w snach, są tymi samymi ludźmi, jakich znaliśmy za życia? Człowiek po śmierci nie może ukazywać się osobom żyjącym. Jedynie anioł lub demon może przyjść do żyjącego człowieka w obrazie osoby zmarłej. Znane są przypadki, w których Anioł Stróż osoby zmarłej, troszczy się jeszcze po śmierci o jej ziemskie relacje, pociesza pogrążonych w żałobie zsyłając we śnie obraz pamiętanej osoby, czy nawet przekazując informacje, których zmarły nie zdążył przekazać. Pewna pani doktor, która uważała się za ateistkę, opowiedziała mi, że gdy miała nocny dyżur na pogotowiu, przywieziono umierającą kobietę. Zanim skonała na jej rękach, zdążyła jeszcze powiedzieć: „Proszę zawiadomić mojego syna, który mieszka w Stanach w …”. Nie dokończyła rozpoczętego zdania i zmarła. Następnej nocy pani doktor ma sen, w którym ta właśnie zmarła kobieta podaje dokładny adres syna. Po zweryfikowaniu, okazał się prawdziwy. Wyjaśniłem pani doktor, że był to Anioł Stróż, który zatroszczył się o umierającą i o jej syna, o którego istnieniu jej obecny mąż nic nie wiedział. Gdy „zmarły” prosi nas we śnie o modlitwę lub inną przysługę, to jest to zatroskany o niego Anioł Stróż, lub też demon, który miał na niego za życia „zlecenie”. W tym wypadku pokój, jaki towarzyszył snowi pani doktor, świadczył, że było to przesłanie Anioła Stróża, który świetnie się spisał z troski do ostatniej chwili. Wiemy także z Biblii, że Bóg może pokazać żyjącym ludziom zmarłą osobę. Na przykład pokazał apostołom Mojżesza i Eliasza na Górze Tabor. Jest to jednak ich obraz pozorny, czy jak określa to św. Tomasz z Akwinu, ich „pozorna powłoka”. Jeśli chrześcijanin sam podejmuje inicjatywę, aby skontaktować się z osobą zmarłą i udaje mu się nawiązać z nią kontakt, widzi ją lub słyszy, nawet jeśli w samych myślach, to może być pewien, że kontaktuje się z demonem. Podjęty przeze mnie temat jest o tyle ważny, że wśród niektórych chrześcijan niebezpiecznie rozwija się wiara w możliwość kontaktowania się ze zmarłymi. Już Stary Testament potępia taką praktykę, gdy Saul ulega pokusie poradzenia się nieżyjącego Samuela (por. 1 Sm 28). To, co zmarli mieli nam powiedzieć, powiedzieli za życia. A jeśli żałowali umierając, że nie zdążyli przebaczyć, prosić o przebaczenie lub wyznać komuś miłości, miłosierny Bóg weźmie te niedokończone sprawy w swoje ręce. Zobacz spotkania biblijne na YouTube Gość 21:01 Mam jeszcze kilka pytań. Czy zmarli nas widzą? Kiedy bliska mi osoba umierała w szpitalu, z powodu dalekiej drogi i opieki nad dzieckiem nie mogłam jej odwiedzić więcej niż raz, i to akurat w dniu w ktorym bardzo zle sie czula, nie wiem nawet czy byla swiadoma mojej obecnosci, chociaż pytala o mnie dzień wcześniej. I dlatego zamartwiam się, ze powinnam za wszelka cenę wygospodarowac czas, i nie wiem czy ta osoba widzi że mi bez niej ciężko i nie moge się pozbierać...Czy dusza zmarłego widzi Boga, świętych, bliskich zmarłych? Tzn czy są oni tam razem, czy są tam tylko jednostkami?Czy sny są dane od Boga i czy grzechem będzie modlitwa aby ta bliska osoba mi się przysnila? Tu proszę ukryć: (...)Dziękuje. Trudno powiedzieć, czy zmarli widzą nas zawsze, kiedy tylko chcą. Wiemy, że święci "widzą nas", gdy chcemy, by nas widzieli. Gdy zwracamy się do nich w modlitwie z prośbą o wstawiennictwo.... Nie sądzę też, by należało się przejmować tym, ze się nie zdążyło odwiedzić kogoś przed śmiercią. Człowiek w niebie czy czyśćcu jest wydoskonalony w miłości albo ma się doskonalić. Trudno, żeby chował urazę o taką sprawę... Dusza zmarłego, który jest w niebie widzi Boga i świętych. To na pewno. Niebo jest wspólnotą Boga i zbawionych. Jest o tym mowa w Katechizmie Kościoła katolickiego 1023-1025. Zacytujmy: 1023. Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem oraz są doskonale oczyszczeni, żyją na zawsze z Chrystusem. Są na zawsze podobni do Boga, ponieważ widzą Go "takim, jakim jest" (1 J 3, 2), twarzą w twarz: Powagą apostolską orzekamy, że według powszechnego rozporządzenia Bożego dusze wszystkich świętych... i innych wiernych zmarłych po przyjęciu chrztu świętego, jeśli w chwili śmierci nie miały nic do odpokutowania... albo jeśliby wówczas miały w sobie coś do oczyszczenia, lecz doznały oczyszczenia po śmierci... jeszcze przed odzyskaniem swoich ciał i przed Sądem Ostatecznym, od chwili Wniebowstąpienia Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa, były, są i będą w niebie, w Królestwie i w raju niebieskim z Chrystusem, dołączone do wspólnoty aniołów i świętych. Po męce i śmierci Pana Jezusa Chrystusa oglądały i oglądają Istotę Bożą widzeniem intuicyjnym, a także twarzą w twarz, bez pośrednictwa żadnego stworzenia. 1024 To doskonałe życie z Trójcą Świętą, ta komunia życia i miłości z Nią, z Dziewicą Maryją, aniołami i wszystkimi świętymi, jest nazywane "niebem". Niebo jest celem ostatecznym i spełnieniem najgłębszych dążeń człowieka, stanem najwyższego i ostatecznego szczęścia. 1025 Żyć w niebie oznacza "być z Chrystusem". Wybrani żyją "w Nim", ale zachowują i - co więcej - odnajdują tam swoją prawdziwą tożsamość, swoje własne imię: Żyć, to być z Chrystusem; tam gdzie jest Chrystus, tam jest życie i Królestwo. Koniec cytatu... Co do snów... Jak pisałem w poprzedniej, prywatnej odpowiedzi, wedle naukowców to przypadkowo poskładane fragmenty tego, co mamy w głowie. Nic więc nie znaczy. Owszem, jeśli sen skłania nas do dobra, warto potraktować to jako znak od Boga. Ale poza tym nie ma co się snami zajmować... J.