RT @PLinItalia: 2/2 #GiornatadellaMemoria #Forli Wzruszenie podczas projekcji filmu #Położna o Stanisławie Leszczyńskiej, która w #Auschwitz ratowała życie nowonarodzonych dzieci. Obecne władze miasta, diecezji, Polonia oraz Amb.🇵🇱 @Anna_M_Anders i reżyser filmu Maria Stachurska. @MSZ_RP . 28 Jan 2023 10:41:15
Dokument "Położna" wyreżyserowała Maria Stachurska, dla której Stanisława Leszczyńska była cioteczną babcią. Maria Stachurska jest kostiumografem i producentem telewizyjnym, a prywatnie mamą Anny Lewandowskiej. Kobieta od dawna nosiła się z zamiarem stworzenia filmu dokumentalnego opowiadającego o losach jej krewnej.
The celebrity wife was born Anna Stachurska in 1988 in Łódź, Poland. Anna is now 33 years of age and she celebrates her birthday on 7 September every year. With Polish nationality, Anna holds white ethnicity. Anna is among the two children of her Polish parents, Bogdan Stachurski and Maria Stachurska. Her father, Bogdan, is a cinematographer.
Anna Lewandowska może i jest wielką gwiazdą z milionami na koncie, ale jest też zwykłą, blisko związaną z rodziną kobietą. Chętnie odwiedza wraz z dziećmi ich babcię, a swoją mamę Marię Stachurską. Podczas jednych odwiedzin żona Roberta Lewandowskiego pochwaliła się domem swojej mamy. Maria Stachurska ma dom jak z żurnala!
Nie boję się też napisać, że reżyserką filmu jest mama Anny Lewandowskiej - Maria Stachurska, bo być może dzięki temu więcej osób obejrzy ten poruszający dokument o ich krewnej (Stanisława Leszczyńska była ciotką reżyserki). To opowieść o tym, jak pozostać człowiekiem w nieludzkim, okrutnym świecie.
Genealogy profile for Maria Stachurska Maria Stachurska (c.1900 - 1965) - Genealogy Genealogy for Maria Stachurska (c.1900 - 1965) family tree on Geni, with over 230 million profiles of ancestors and living relatives.
To wspaniała wiadomość dla Anny Lewandowskiej - reżyserka filmu to jej matka. 3 Zobacz zdjęcia Matka Anny Lewandowskiej zdobyła główną nagrodę XIII Festiwalu Filmowego "Niepokorni
W sobotę w kościele św. Anny w Serocku Robert Lewandowski i Anna Stachurska powiedzieli sobie sakramentalnie tak. Po zaślubinach para młoda zaprosiła gości na przyjęcie weselne. Odbyło
Entitled The Midwife, it was written and directed by Maria Stachurska, a great-niece of midwife Stanisława Leszczyńska, and is narrated by Leszczyńska’s granddaughter, Elżbieta Wiatrowska.
Maria Stachurska, mama Anny Lewandowskiej, jest kobietą wielu talentów. Na co dzień zajmuje się reżyserią oraz pisze książki. W swojej twórczości chętnie porusza tematy trudne i dla wielu osób bardzo bolesne. Na swój warsztat wzięła ostatnio historię Stanisławy Leszczyńskiej, położnej z Auschwitz.
yyKNli0. Opublikowano: 2017-06-23 10:42:46+02:00 Dział: Społeczeństwo Społeczeństwo opublikowano: 2017-06-23 10:42:46+02:00 Maria Stachurska / autor: archiwum prywatne W 1992 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Stanisławy Leszczyńskiej, przysługuje jej teraz tytuł Służebnicy Bożej. Może zadam wyjątkowo osobiste pytanie, ale czy zdarza się Pani modlić za jej wstawiennictwem? Ja od dziecka odmawiam jej modlitwę. Jej najstarszy syn, Bronisław, kiedy byłam małą dziewczynką opowiedział mi, o modlitwie swojej mamy. Bardzo mi się spodobała. Leszczyńska przed wojną, ale i w obozie, i po wojnie, modliła się właśnie takimi prostymi słowami, które stały się moją modlitwą: „Maryjo w jednym pantofelku spiesz z pomocą, przybywaj”. Natomiast to, że moja Ciotka może zostać świętą? Najczęściej ludzie wyobrażają sobie świętych jako osoby od urodzenia nieskazitelne, wiecznie miłe, dobroduszne, niemalże nie pijące mleka z piersi matki w piątki ( śmiech), a przecież są ludźmi, mają swoje wady, swoje zalety, święty nie zawsze musi być dla nas wygodny. Leszczyńska tez taka była. Cechowała się dużym dystansem, pracowitością, stawiała wymagania, potrafiła być rygorystyczna, a jednocześnie rozmodlona. Jako nastolatka muszę przyznać, że nawet się jej w pewien sposób bałam. Wtedy jej obraz wykrystalizował mi się jako postaci ostrej, surowej. Natomiast, gdy przystąpiłam do realizacji filmu, zdałam sobie sprawię z jednej rzeczy. Ona nie mogła być inna po tym, co tam przeszła. Byłaby nieprawdziwa, gdyby wróciła z obozu i była śmieszką, czy właśnie taką osobą odpuszczającą w wielu aspektach życia. Po tym wszystkim nie mogła być inna. Gdy „wchodzę” w jej życie, nieraz zastanawiam się, dlaczego muszę aż tak głęboko wniknąć?, a może ona z góry mi mówi: nie miej mi za złe, że byłam czasami ostra, spójrz na to inaczej. I teraz już wiem, że ona nie mogła być inna. Nigdy o tym co robiła w obozie, co tam się działo, a tym bardziej o swoim heroizmie nie opowiadała. Po prostu robiła to, co do niej należało w warunkach jakich się znalazła. Zresztą po powrocie z obozu dalej wykonywała swoje obowiązki i służyła innym z ogromną sumiennością. To jakby cechowało jej charakter. A przecież święci są różni. Np. św. Hieronim był raptusem, często wpadał w furię. Święci byli wymagający, często gwałtowni i mieli swoje wady, bo byli przecież ludźmi. O świętości człowieka świadczy jego relacja z Panem Bogiem i wypływająca z tej relacji miłość bliźniego i heroizm cnót, nie musi on podobać się innym, ale Bogu. Poza tym świętość jest powołaniem każdego człowieka. I od nas zależy co my zrobimy z tym powołaniem. Stanisława Leszczyńska była wierna swojemu powołaniu – żyła Eucharystią, zawsze mówiła śmiało o swoim zawierzeniu Matce Najświętszej, a tę relację z Panem Bogiem - wymagającą – przenosiła na rodzinę, bliskich i przyjaciół, także na swoją codzienność i mozolną, trudną pracę. Tu jest ta jej świętości, nie tylko w odniesieniu do bohaterstwa w obozie, ale właśnie w szarości każdego dnia. Ona zdała ten egzamin w cichości i trudzie nigdy nie narzekając, nigdy się nie skarżąc. Była mowa o rodzinie, o pewnych zasadach i wartościach. Z pewnością jest to dla Pani ważne. W takim razie, czy ma Pani jakąś receptę na przekazywanie tego dobra dzieciom? Uważam, że przekazywanie, przede wszystkim odbywa się przykładem, a nie samym mówieniem. Na pewno popełniłam wiele błędów, bo nie ma takich ludzi, którzy by ich nie popełniali. Może trochę z żartem powiem, że jak dziecko przychodzi na świat, to nie ma załączonej do niego instrukcji obsługi, ale myślę, że Pan Bóg wie, co robi, dając konkretne dziecko konkretnej rodzinie. I ja to tak widzę, Bóg przekazał mi w moich dzieciach swój największy skarb, człowieka, którego musiałam ukształtować. Starałam się swoim dzieciom przekazać wiarę, pewne podstawy, wartości i tradycje. Co one z tym dalej zrobią, to już oczywiście ich sprawa. Ale jak to powiedziała kiedyś moja córka, najważniejszy jest ten kręgosłup moralny i że jak się go dobrze ukształtuje, to nawet przeżywając okresy buntu, zawsze da on o sobie znać. Niemniej o jakiejś recepcie nie chcę mówić, bo jej nie mam. Ale myślę, że te wartości, które przekazałam swoim dzieciom, to czego ich uczyłam, zapewniły im takie, a nie inne widzenie świata, to otwarcie na drugiego człowieka, uwrażliwienie na cierpienie, na pomoc innym, na miłość. Patrząc na to, jak popularna jest Pani córka, Anna Lewandowska i jej rodzina, trzeba przyznać, że zachowuje po prostu skromność. Jest Pani dumna, że potrafi zachować swój kręgosłup moralny w świecie jupiterów i blichtru medialnego? Tak, jestem bardzo dumna! Także Robert jest osobą, która w ogóle bardzo mocno zachowuje swoje zasady, wpojone mu w domu od dziecka, i jest człowiekiem nieprawdopodobnie wyważonym, spokojnym a to wszystko co się dzieje wokół nich jest absolutnie poza nimi. Czytaj dalej na następnej stronie Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu. W 1992 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Stanisławy Leszczyńskiej, przysługuje jej teraz tytuł Służebnicy Bożej. Może zadam wyjątkowo osobiste pytanie, ale czy zdarza się Pani modlić za jej wstawiennictwem? Ja od dziecka odmawiam jej modlitwę. Jej najstarszy syn, Bronisław, kiedy byłam małą dziewczynką opowiedział mi, o modlitwie swojej mamy. Bardzo mi się spodobała. Leszczyńska przed wojną, ale i w obozie, i po wojnie, modliła się właśnie takimi prostymi słowami, które stały się moją modlitwą: „Maryjo w jednym pantofelku spiesz z pomocą, przybywaj”. Natomiast to, że moja Ciotka może zostać świętą? Najczęściej ludzie wyobrażają sobie świętych jako osoby od urodzenia nieskazitelne, wiecznie miłe, dobroduszne, niemalże nie pijące mleka z piersi matki w piątki ( śmiech), a przecież są ludźmi, mają swoje wady, swoje zalety, święty nie zawsze musi być dla nas wygodny. Leszczyńska tez taka była. Cechowała się dużym dystansem, pracowitością, stawiała wymagania, potrafiła być rygorystyczna, a jednocześnie rozmodlona. Jako nastolatka muszę przyznać, że nawet się jej w pewien sposób bałam. Wtedy jej obraz wykrystalizował mi się jako postaci ostrej, surowej. Natomiast, gdy przystąpiłam do realizacji filmu, zdałam sobie sprawię z jednej rzeczy. Ona nie mogła być inna po tym, co tam przeszła. Byłaby nieprawdziwa, gdyby wróciła z obozu i była śmieszką, czy właśnie taką osobą odpuszczającą w wielu aspektach życia. Po tym wszystkim nie mogła być inna. Gdy „wchodzę” w jej życie, nieraz zastanawiam się, dlaczego muszę aż tak głęboko wniknąć?, a może ona z góry mi mówi: nie miej mi za złe, że byłam czasami ostra, spójrz na to inaczej. I teraz już wiem, że ona nie mogła być inna. Nigdy o tym co robiła w obozie, co tam się działo, a tym bardziej o swoim heroizmie nie opowiadała. Po prostu robiła to, co do niej należało w warunkach jakich się znalazła. Zresztą po powrocie z obozu dalej wykonywała swoje obowiązki i służyła innym z ogromną sumiennością. To jakby cechowało jej charakter. A przecież święci są różni. Np. św. Hieronim był raptusem, często wpadał w furię. Święci byli wymagający, często gwałtowni i mieli swoje wady, bo byli przecież ludźmi. O świętości człowieka świadczy jego relacja z Panem Bogiem i wypływająca z tej relacji miłość bliźniego i heroizm cnót, nie musi on podobać się innym, ale Bogu. Poza tym świętość jest powołaniem każdego człowieka. I od nas zależy co my zrobimy z tym powołaniem. Stanisława Leszczyńska była wierna swojemu powołaniu – żyła Eucharystią, zawsze mówiła śmiało o swoim zawierzeniu Matce Najświętszej, a tę relację z Panem Bogiem - wymagającą – przenosiła na rodzinę, bliskich i przyjaciół, także na swoją codzienność i mozolną, trudną pracę. Tu jest ta jej świętości, nie tylko w odniesieniu do bohaterstwa w obozie, ale właśnie w szarości każdego dnia. Ona zdała ten egzamin w cichości i trudzie nigdy nie narzekając, nigdy się nie skarżąc. Była mowa o rodzinie, o pewnych zasadach i wartościach. Z pewnością jest to dla Pani ważne. W takim razie, czy ma Pani jakąś receptę na przekazywanie tego dobra dzieciom? Uważam, że przekazywanie, przede wszystkim odbywa się przykładem, a nie samym mówieniem. Na pewno popełniłam wiele błędów, bo nie ma takich ludzi, którzy by ich nie popełniali. Może trochę z żartem powiem, że jak dziecko przychodzi na świat, to nie ma załączonej do niego instrukcji obsługi, ale myślę, że Pan Bóg wie, co robi, dając konkretne dziecko konkretnej rodzinie. I ja to tak widzę, Bóg przekazał mi w moich dzieciach swój największy skarb, człowieka, którego musiałam ukształtować. Starałam się swoim dzieciom przekazać wiarę, pewne podstawy, wartości i tradycje. Co one z tym dalej zrobią, to już oczywiście ich sprawa. Ale jak to powiedziała kiedyś moja córka, najważniejszy jest ten kręgosłup moralny i że jak się go dobrze ukształtuje, to nawet przeżywając okresy buntu, zawsze da on o sobie znać. Niemniej o jakiejś recepcie nie chcę mówić, bo jej nie mam. Ale myślę, że te wartości, które przekazałam swoim dzieciom, to czego ich uczyłam, zapewniły im takie, a nie inne widzenie świata, to otwarcie na drugiego człowieka, uwrażliwienie na cierpienie, na pomoc innym, na miłość. Patrząc na to, jak popularna jest Pani córka, Anna Lewandowska i jej rodzina, trzeba przyznać, że zachowuje po prostu skromność. Jest Pani dumna, że potrafi zachować swój kręgosłup moralny w świecie jupiterów i blichtru medialnego? Tak, jestem bardzo dumna! Także Robert jest osobą, która w ogóle bardzo mocno zachowuje swoje zasady, wpojone mu w domu od dziecka, i jest człowiekiem nieprawdopodobnie wyważonym, spokojnym a to wszystko co się dzieje wokół nich jest absolutnie poza nimi. Czytaj dalej na następnej stronie Strona 2 z 3 Publikacja dostępna na stronie:
Robert Lewandowski pochwalił się zdjęciem nowo narodzonej córki. Instagram piłkarza zalały gratulacje z całego świata, w tym od polskich celebrytów. Jak się czuje mała Laura i jak wyglądał poród? Rodzinne sekrety zdradziła mama Anny Lewandowskiej, Maria Stachurska. Fragmenty rozmowy przeprowadzonej przez PAP Life opublikowano na łamach serwisu "Onet Kobieta". Anna Lewandowska urodziła O tym, że trzyletnia Klara została starszą siostrą, dowiedzieliśmy się szóstego maja. O narodzinach małej Laury poinformował dumny tata, Robert Lewandowski. Sławni rodzice od zawsze starali się strzec prywatności i z rozsądkiem dawkowali informacje, które przedostawały się do mediów. Mama "Lewej" uchyliła rąbka tajemnicy i w rozmowie z PAP Life zdradziła szczegóły porodu polskiego royal baby. "Malutka ma świetny apetyt, nie daje się oderwać od piersi" - miała powiedzieć Maria Stachurska w rozmowie cytowanej przez serwis "Onet Kobieta". Dumna babcia zdradziła też, że ostatnie dni przed porodem nie były dla niej łatwe. Mama trenerki obawiała się, że Annę Lewandowską czeka trudny poród - tak było w przypadku narodzin małej Klary w 2017 roku. Okazało się, że tym razem wszystko odbyło się bez komplikacji. Poród trwał 40 minut Pani Maria zdradziła też, że w nocy miała sen, w którym trzymała w ramionach noworodka. Mama Anny uznała to za znak narodzin drugiej wnuczki. "Rano, gdy się obudziłam dostałam SMS-a, że Ania zaczęła rodzić. I 40 minut później pojawiła się na świecie Laura" - relacjonowała Maria Stachurska. Szczęśliwa babcia dodała, że pociecha jest zdrowa i ma ogromny apetyt - nie daje się oderwać od piersi. Anna Lewandowska urodziła - skąd wzięło się imię dziecka? Internauci zaczęli zadawać sobie pytania, co zainspirowało Annę i Roberta Lewandowskich do nadania córce oryginalnego imienia. Jak wyjaśniła pani Maria, Laura od początku przypadła rodzicom do gustu. Przez chwilę rozpatrywali inne możliwości, ale wrócili do swojego pierwotnego pomysłu. Uczynili to również ze względu na starszą córkę. "Zostali jednak przy tym pierwszym wyborze ze względu na Klarę. Ona czekała na Laurę, już się z tym imieniem oswoiła, bardzo się jej ono podobało, witała i żegnała siostrzyczkę tym imieniem. Poza tym Klara i Laura to imiona, które pięknie ze sobą współgrają" - dodała Maria Stachurska. Zobacz również: Znamy imię drugiej córki Anny i Roberta Lewandowskich. Co ono oznacza? Inspirujemy się wyprawką Anny Lewandowskiej. Jak powitać nowego członka rodziny? Maffashion i Sebastian Fabijański zostaną rodzicami? Wiosenny baby boom nie przestaje zaskakiwać Prezent na Dzień Matki dla tych, które "już wszystko mają". Propozycje do 50, 100 i 150 zł Źródło: Onet Kobieta / Ofeminin
Anna Lewandowska z okazji Świąt pochwaliła się na Instagramie osiągnięciem swojej mamy, Marii Stachurskiej. Kobieta wydała książkę, a na zdjęciu wygląda spektakularnie. Anna Lewandowska nie często publikuje zdjęcia z wizerunkiem swojej mamy, choć ta niezmiennie towarzyszy jej podczas najważniejszych wydarzeń w jej życiu prywatnym i dotyczących kariery. Teraz trenerka i żona Roberta Lewandowskiego postanowiła zrobić wyjątek. Na swoim profilu na Instagramie zamieściła fotografię, na której pozuje z mamą w wyjątkowym dniu. Maria Stachurska ukończyła swoją książkę o Stanisławie Leszczyńskiej, położnej z Auschwitz-Birkenau. Anna Lewandowska pokazała zdjęcie z mamą Na zdjęciu zamieszczonym na Instagramie, Anna Lewandowska pozuje z mamą w czułym objęciu z egzemplarzem książki napisanej przez Marię Stachurską. Kochani, jestem ogromnie dumna, że mogę Wam dziś przedstawić dzieło mojej MAMY - książkę o Stanisławie Leszczyńskiej, położnej z Auschwitz-Birkenau, której proces beatyfikacji rozpoczął się w 1993 roku. [...] Mamo, dziękuję i gratuluję! - napisała pod postem Lewandowska. Pod postem, oprócz gratulacji i słów podziwu dla mamy Anny Lewandowskiej pojawiły się również komentarze dotyczące jej odmienionego wyglądu. Babcia Klary i Laury w niedawnym czasie przeszła już metamorfozę, ale teraz jej włosy są naprawdę długie, a jej fryzura odjęła jej ładnych parę lar. Zobacz także: Anna Lewandowska w trzeciej ciąży? Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości VIPHOTO/East News - Instagram@annalewandowskahpba Pani Maria Stachurska postawiła na jasny blond i fryzurę, która pasuje każdemu, czyli włosy do ramion. W tej długości, przy tak gęstych włosach wygląda niesamowicie. Patrząc na zdjęcie trzeba przyznać, że Anna Lewandowska jest naprawdę podobna do swojej odmienionej mamy. Aniu, Twoja mama jest bardzo podobna do cioci Stanisławy Leszczyńskiej - dziękuję za książkę - napisała jedna z fanek. O rany, nie wiedziałam, że to twoja mama. Masz dobre geny Aniu - dodała inna. Jak siostry - przyznała kolejna. Rzeczywiście podobne?